„Święci z Alcali”

demon/ Luty 11, 2017/ Zestaw opowiadań emigracyjnych

Witam!

Powiem szczerze ,że miałem duży dylemat o czym by tu dzisiaj napisać, bo z jednej strony mam parcie na napisanie czegos konstruktywnego, a z drugiej Dżoana znowu zrobiła to co najlepiej potrafi, czyli podniosła wszystkim konstrukcje,aż sie nam tatuaże porozmywały.
Sam nie wiem…chyba jednak wygra pragmatyzm, czyli napiszę coś konstruktywnego, Dżoana nie Gołota – nie spierdoli z ringu…
Sprawa jest taka , że bardzo ,ale to bardzo wkurwia mnie powtarzane z uporem maniaka stwierdzenie, że na emigracji nikt nie oszuka Polaka ,tak jak drugi Polak! Lubują się w tym zwłaszcza ci co nigdy za granicą nie byli, a jedyny kontakt z zewnętrznym światem maja poprzez jutuba bądz fejsbuka.
Czy rzeczywiscie tak jest, czy naprawde jestesmy tak podli?
Ja jestem prostym chłopakiem ,więc w równie prosty sposób na to odpowiem. Przyjeżdzając do pracy za granicę,szybko okazuje sie kto jest kim moi drodzy. Brutalnie rzecz ujmując – albo masz jaja, albo jestes frajerem! Frajerów sie goli ze wszystkiego co mają i zrobia to zarówno Polacy, jak i inne narodowości, czy to Ukraińcy, Rumuni, czy ktokolwiek. Tak jest od wieków i tak będzie nadal – prawo dżungli.
Jeśli jednak masz jaja ,to nigdy nie pozwolisz sobie na to by ktoś cie przysłowiowo wydymał, koniec kropka. I nie ważne czy będziesz za granicą , czy w domu, ten system jest stary jak swiat i sprawdza się zawsze.
Ja na ten przykład okazałem sie frajerem.Zostałem wyruchany bez mydełka przez osobę , której zaufałem bezgranicznie i zapłacilem za to wysoka cenę. I moralnie ,bo straciłem szacunek do samego siebie i materialnie , bo popłynąłem finansowo.Dopiero pózniej się okazało ,że Pani ta (Lidka Cięgotura , pozdrawiam cię serdecznie!!!) ,była zawodową naciągaczką ,znaną na pół Alcali, wspaniałą aktorką ,za to drugorzędną kucharką, ale to już bez znaczenia.
I co ,mam teraz krzyczeć,że Polacy są tacy sracy,że złodzieje ,oszusci ,etc.etc.? Nie, bo to tylko i wyłącznie moja wina! To ja okazałem się frajerem, to ja dałem dupy! Gdyby nie ona , okradł by mnie kto inny.Na szczęście jak powiadaja , nie ma złych wiadomosci ,są tylko informacje zwrotne, wiec teraz nie pożyczam już ani centa, nigdy i nikomu i dobrze na tym wychodzę. Więc, dziękuję ci Lidka!!
Druga sprawa, poniekąd związana z tą pierwszą, jest to jak niektórzy Polonusi traktują z wyższoscią i pogardą innych. Mówię tu o tych ,co się uważają za lepszych od pozostałych, tzw. „porządnych”.To oni mówią „nie idz tam, bo tam zbiera się margines – piją, ćpaja ,sama patologia!”. Tymczasem najwiekszą patologię maja u siebie w domach, o czym już zapominają często wspomnieć lub tego nie zauważają. To ich należy się najbardziej wystrzegać, gdyż oni nigdy nie pokażą ci swej prawdziwej twarzy , a tymczasem sprzedadzą cię za ostatniego centa.
Ten tak zwany „margines” to ludzie ,którzy ciężko pracują na życie, a po pracy lubią się zabawić , ot i cała filozofia. Że ćpają ,że piją? Skoro ich na to stać ,to co w tym złego? Pamiętaj, że to oni właśnie pomogą ci jako pierwsi ,jeżeli będziesz w potrzebie, czy też będziesz akurat bez pracy. Są jacy są, jedni lepsi ,drudzy gorsi ,ale jednak mają swoje zasady i jeżeli nie grasz w chuja to krzywda ci sie nie stanie.
Poza tym , nikt tak się nie bawi jak „Polaki” , co ciągle powtarza mi moja żona.
Wie co mówi – miała przyjemność byc kiedyś ze mną na jednej imprezie ,która się nazywała „bal samców” (czyli picie ,jaranie i żyganie) i do dzisiaj wspomina ją z rozrzewnieniem…
Reasumując , nie generalizujmy i nie oceniajmy książek po okładkach, bo nie zawsze wszystko jest takie jak sie niektórym wydaje. Tam ,gdzie wszyscy się spodziewaja gówna można znaleść złoto , podczas gdy w kościele największe kurwy biją najgłębsze pokłony..
To, co tutaj opisałem tyczy sie nie tylko Polakówi i nie tylko na emigracji, tak jest wszędzie, bo to nasza ludzka mentalność i tyle w temacie.
Ktoś kiedyś powiedział: „im lepiej poznaję ludzi ,tym bardziej kocham zwierzęta” – nic ująć ,nic dodać.

Ciao

Zdjęcie tytułowe wzięte z www.natemat.pl

Be Sociable, Share!