Rotek

demon/ Styczeń 16, 2017/ Zestaw opowiadań emigracyjnych

Witam!

Dzisiaj trochę z innej beczki. Zawsze myślałem ,że to ja będę Panem swego ,życia i domu ale po ślubie szybko musiałem to zweryfikować. No cóż – bywa, przynajmniej pilot od telewizora jest mój ( pewnie dlatego że Miecia sciągnęła sobie odpowiednią aplikację i już go nie potrzebuje).Tak ,czy siak jest mój i basta.
Pózniej w domu pojawił sie on – pies , a dokładniej rzecz biorąc suka rasy Rotweiller , w skrócie Rotek. I zaczęła się fiesta , która trwa do dzisiaj…fiesta totalnej destrukcji naszego życia , domu i wszystkiego wokół.
Oboje z żoną nie jesteśmy zwolennikami wychowywania biciem, nigdy nie chcieliśmy mieć zabójcy w domu (samo tak wyszło…), więc piesek(suczka…lepiej SUKA!)jest rozpuszczony i wie że może pozwolić sobie na dużo.
Mnie owinęła sobie wokół małego pazura szybciutko, to taka córeczka tatusia, wie ,że jak narozrabia i Miećka szaleje ja zawsze ją obronię.Tak czy siak trzeba sobie uczciwie powiedziec , że wzięliśmy do do mu świnię , bydle(w dosłownym i przenośnym tego słowa znaczeniu), złodzieja(ale ZŁODZIEJA, ZŁODZIEJA) i prawdziwą kanalię bez żadnych zasad moralnych.
Po pierwszym roku pobytu w naszym domu połowa mebli nadawała się do wyrzucenia(SUKA zrzarła całą sofe do podłogi!), cała chata do remontu , a drzwi wejściowe do kuchni przestały istnieć, po wygryzieniu w nich dziury wielkości dwóch piłek do koszykówki. Oprócz tego bielizna mojej żony, oczywiście ta co wywoływała u mnie mrowienie w pewnych miejscach została zjedzona , przeżuta i wydalona .Co ciekawe moja bielizna została nietknięta…
Rotek kieruje sie w swoim psim życiu jedna zasadą: Co wasze to nasze, co moje to moje! Egzekwuje to z cała bezwzględnością , a jeżeli uzna ,że nie chce czegoś oddać to choćbyś miał płot pneumatyczny nie otworzysz jego mordy! Trzeba sie zawsze uciekac do podstepu lub przekupstwa.
Jakies dwa lata temu razem z Miecią uznalismy, że chcemy drugie dziecko( tfu!)maskotkę, bo pracujemy dużo, nigdy nie ma nas w domu, piesek jest sam i ze sie nie bedzie wreszcie nudził, bla,bla,bla…
Wiedziałem ,że drugi raz przez to nie przejdę, więc tym razem wzięlismy kota. I to był strzał w stopę…
Kot został wychowany przez psa ,według jego zasad, więc jest świnią, chodzi brudny, nie miauczy i jest agresywny do obcych. To jak sie rzuca na dostawców Pizzy jest warte nagrania i umieszczenia na Youtube, moglibyśmy być bogaci.Został także wychowany w złodziejskim duchu przez swoją „mamę’ , bo wiadomo – we dwoje razniej, a gdzie pies nie może tam kota pośle…Swoja drogą ciekawe jakby wyglądał Rotek wychowany przez kota? Możecie sobie to wyobrazić, Rotweiller skaczący po meblach i firankach?
A tak poważnie teraz , te dwa zwierzaki to nasze najwieksze skarby, mają wszystko co najlepsze i kochamy je bezgranicznie, a że czasem trochę narzekam? No cóż to mój blog i mam do tego prawo, a komu się nie podoba niech spada !

I na koniec bonus – las banditas w akcji!

I kilka fotek…

I wsio na dzisiaj, ciao!

Be Sociable, Share!