Ballada o pięknej Dżoanie 2

demon/ Grudzień 24, 2016/ Zestaw opowiadań emigracyjnych

W każdej bajce jest zazwyczaj tak, że piękna księżniczka musi mieć swojego pięknego księcia, potem żyja długo i szczęśliwie , mnożą sie jak króliki i generalnie jest tak słodko ,że wszyscy srają miodem ze szczęścia….bla,bla,bla…
W tej bajce jest nieco inaczej , książe co prawda jest ,ale już niestety ze skazą na pancerzu (czy zbroi, nie pamiętam już jak się pisze).Tak naprawdę tych skaz jest wiele, ale ponieważ nikt nie jest święty , tym bardziej Dżoana – piękna księżniczka , więc nie ma się o co przypierdalać.
Niestety mój perfidny charakter (jakby nie było jestem dumnym Polonusem!) nie pozwoliłby mi spokojnie zasnąć ,dlatego jednak postanowiłem się troszeczkę poprzypierdalać, mniam ,mniam.
Po pierwsze książe ,nazwijmy go Krasawczyk (w języku mojej Połowicy oznacza to ni mniej ni więcej jak „przystojniaczek”) jest nacji Mołdawskiej, co samo w sobie nie powinno byc powodem do wstydu ,czy też hańby, lecz niestety jest, przynajmniej w tym wypadku. Już sam fakt ,że wszyscy Rumuni, którzy sami są uważani przez każdego szanujacego się Polonusa za rasę niższą i plugawą , twierdzą iż Mołdawianie są jeszcze bardziej odrażający i tępi od nich, coś musi oznaczać. Nawet moja Miecia ma swoje ulubione powiedzonko – „być tępym jak mołdawian”(prosiła mnie żebym napisał to z małej litery). Krasawczyk jako typowy przedstawiciel swojej nacji nie przejawia chęci do utrzymywania higieny ,mało tego , nie interesuje go też higiena swojej księżniczki. Widok Dżoany z nogami jak sarenka (bo tak zarośnięte ,a nie dlatego że zgrabne), czy też w starych ciuchach nie należy bynajmniej do rzadkości. Gdy zapytasz Dżoanę o powód takiego stanu , ta zawsze ci odpowie, że jej Krasawczyk woli naturę…Gdy zapytasz jego o powód takiego zachowania ten zawsze i niezmiennie odpowiada: „za cziem” (po co)…
Następną skazą jest niewątpliwa i niepowtażalna głupota oraz brak jakiejkolwiek logiki w niemal wszystkim co robi. W „niemal” , bo jedyne co robi lub jedyne co potrafi robić to zapierdalać od świtu do nocy. Każde zarobione euro wkłada do sejfu który jest w „super tajnej skrytce” w szafie za rzeczami. Konta w banku nie posiada , bo przecież każdy wie ,ze banki kradną i mogłyby mu wszystkie te pieniadze zabrać, poza tym jako typowy przedstawiciel swojej rasy ,przejawia wrodzona nieufność i strach przed jakąkolwiek instytucja państwową. Dlatego też za kazdym razem jak idzie sie kąpać(czyli niezbyt często) jest notorycznie okradany przez Dżoanę,która wyciąga mu z kieszeni klucze i otwiera sejf. Proceder ten trwa już kilka ładnych lat ,a jest możliwy dzięki temu ,że biedny idiota wogóle nie liczy tych pieniędzy a ma tam ich naprawdę sporo…
Wogóle obserwując ich oboje ma sie wrażenie ,że nie spotkałeś nigdy wcześniej pary, która byłaby tak idealnie do siebie dopasowana.
Ich ciała to jeden wielki atlas bólu – szramy , blizny po nożach, śrubokrętach lub innych narzędziach sugerują ,że jest to związek niezwykle burzliwy i namiętny (coś jakby model włoski), co mogą potwierdzić zwłaszcza sąsiedzi i policja (do niedawna przeciwko Dżoanie toczyło sie 9 spraw w sądzie!).
Zapytani oboje o historie swoich blizn i dziur i chuj wie czego jescze, zawsze odpowiadają , że to seks…

Okej , na dzisiaj kończymy, ale mam dla was jescze bonusik w postaci filmu , który nosi tytuł – „Taniec Godowy Dżoany i Krasawczyka”

papa

Be Sociable, Share!